#antekpodrozuje

Czy Paryż to miasto zakochanych?

Paryż

#PRZYGOTOWANIE

Pomysł na wyjazd pojawił się po znalezieniu ekstremalnie tanich biletów z Polski od Paryża. Czy Paryż to miasto zakochanych?

W opcji był wylot z Wrocławia lub z Katowic. Dylemat był spory, ponieważ loty z Wrocławia idealnie wkomponowałyby się w weekend, a w przypadku Katowic musieliśmy wziąć kilka dni urlopu. Ostatecznie wybraliśmy tę drugą opcję, tym bardziej, że dzięki temu mieliśmy więcej czasu na zwiedzanie miasta.

Nasze przygotowania standardowo zaczęliśmy od zakupu przewodnika z laminowaną mapą wydawnictwa Express Map. W następnej kolejności trzeba było znaleźć środek transportu z lotniska Paris Beauvais (wymowa Buve), które oddalone jest od Paryża o ponad 70km. Kursują tam regularnie autobusy pomiędzy lotniskiem a centrum miasta, a dojazd trwa ponad 75 minut. Koszt przejazdu zakupionego online to 14,5E w jedną stronę. Znalazłem również informację, że można trafić na prywatne przewozy w kwocie 18E, a wynajęcie kierowcy przez Ubera to wydatek 70E. My wybraliśmy autobus kursujący między lotniskiem a stacją metra Porte Maillot w Paryżu. Zakupiony bilet jest ważny rok od zakupu.

Co zobaczyć w Paryżu?

Przed podróżą wykupiliśmy przez internet niektóre wstępy, takie jak Luwr 17E, Łuk Triumfalny 13E oraz Wieżę Eiffla 17E za osobę. Szczególnie polecamy wcześniejszy zakup wejściówek do Luwru oraz na Wieżę Eiffla, ponieważ są gigantyczne kolejki do kas, a dzięki temu my wchodziliśmy z marszu na umówioną godzinę.

Hotelu szukaliśmy tradycyjnie przez Booking, początkowo mieliśmy zarezerwowany hotel Montpellier nieopodal bazyliki Sacre Coeur, ale ostatecznie jakiś tydzień przed wyjazdem udało nam się znaleźć dużo tańszy nocleg - hotel Amarys, również w tej samej okolicy.

#PODRÓŻ

Wylot zaplanowany był na niedzielne południe, o 12:15. Sam przelot z Katowic do Beauvais trwał 2 godziny i przebiegł spokojnie.

Paryż

Po wylądowaniu czekała nas kontrola paszportowa. Francja po zamachach terrorystycznych w 2015 roku wprowadziła stan wyjątkowy, który trwa tam do dzisiaj.

Jak dotrzeć do Paryża?

Około 30 minut po wylądowaniu podjechał autobus i o 16:15 byliśmy w Paryżu na dworcu autobusowym zlokalizowanym przy stacji metra Porte Maillot.

Chciałbym Wam polecić również inny ciekawy wpis o Paryżu.

 

#ŁUK TRIUMFALNY (ARC DE TRIOMPHE)

Po opuszczeniu autobusu skierowaliśmy się w stronę Łuku Triumfalnego, który mieści się kilka minut marszu od Porte Maillot. Wstęp wykupiliśmy wcześniej przez internet, a jego koszt to 13E za osobę. Bilet jest ważny rok od daty rezerwacji i można wejść o dowolnej porze. Tego dnia słońce miało zajść około 18:30, więc postanowiliśmy jeszcze wykorzystać kilka godzin na zwiedzanie miasta. Ogólnie plan był taki, aby z Porte Maillot kierować się w stronę hotelu odwiedzając po drodze wszystkie atrakcje, które byliśmy w stanie.

Paryż

Łuk Triumfalny zrobił na nas wielkie wrażenie. Wiedziałem, że jest sporej wielkości, ale nie przypuszczałem, że jest tak ogromny. Jego wysokość to 50m. W środku była niewielka kolejka do kasy biletowej, a na wstępie miało miejsce coś, co początkowo nas zdziwiło, ale ostatecznie towarzyszyło nam do końca pobytu. Przed wejściem do obiektu stała ochrona, która sprawdzała skrupulatnie zawartość plecaków oraz to, co turysta ma pod kurtką. W niemal każdym turystycznym obiekcie na wstępie czekała ochrona, wykrywacze metali, bramki i skanery.

Paryż

Aby dostać się na szczyt Łuku Triumfalnego należy wejść po krętych schodach (nie ma windy). Ostatni fragment pokonuje się zwykłymi schodami.

Paryż

Z góry rozpościerał się niesamowity widok na cały Paryż. Miasto ogólnie ma płaską zabudowę, a większość budynków to kamienice nieprzekraczające 5-6 pięter.

Paryż

Paryż

Najciekawsze atrakcje Paryża

Wyjątkiem jest wzgórze Montmartre oraz część biznesowa na zachód od Łuku.

Paryż

Po zwiedzeniu Łuku skierowaliśmy się na wschód Boulevard Haussman. Po drodze minęliśmy muzeum Jacquemart-Andre, które ostatecznie odwiedziliśmy we wtorkowy poranek, więc jego opis znajduje się w dalszej części tego artykułu.

Paryż

Kawałek dalej, nieopodal pomnika Joanny D’Arc znaleźliśmy malownicze drzwi do budynku, bardzo obdrapane, ale wyglądały jakby do innej krainy.

Paryż

Powoli zaczynało się już ściemniać, dotarliśmy do dwóch słynnych galerii handlowych Printemps oraz Lafayette, ponieważ była niedziela, więc wszystkie sklepy były pozamykane. Zajrzeliśmy tutaj dzień później, w związku z czym relacja znajduje się również w dalszej części artykułu.

Paryż

Od galerii postanowiliśmy kierować się już w stronę hotelu, gdyż było już ciemno i robiliśmy się zmęczeni. Po drodze minęliśmy kościół Trójcy (w sumie podczas naszego pobytu mijaliśmy go wielokrotnie).

Paryż

Idąc w stronę hotelu zupełnie przypadkiem przeszliśmy przez plac Pigalle. Było ciemno, więc nie zwróciłem na niego uwagi, jednakże w ciągu kolejnych dni również przez niego przechodziliśmy, więc opis znajduje się w dalszej części.

Dalej kierowaliśmy się Boulevard de Rochechouart, by po kilkuset metrach skierować się na północ. Były to już okolice naszego hotelu. Nasz hotel mieścił się przy Rue Simart, nieopodal bazyliki Sacre Coeur.

Szybkie formalności meldunkowe i po chwili zalegliśmy padnięci w naszym pokoju.

#HOTEL AMARYS

Wyjątkowo o hotelu będzie długo, dłużej niż zwykle. Lokalizacja obiektu jest dobra, mieści się on w 19 dzielnicy, kilka minut spaceru od bazyliki Sacre Coeur, blisko stacji metra Marcadet-Poissonniers. Piechotą do Luwru jest około 50 minut, a do Wieży Eiffla 75 minut. Okolica to mieszanka kulturowa, mnóstwo tutaj białych i Afroamerykanów. Widywaliśmy również muzułmanów, nie byli jednak ubrani w swoje tradycyjne stroje, lecz po europejsku. Wieczorami wyglądało to wszystko nieciekawie, ale z grubsza nie mieliśmy żadnych problemów czy nieprzyjemności. Oczywiście, zawsze trzeba mieć oczy dookoła głowy.

Hotel mieścił się w niewielkiej kamienicy. Na dole była mała recepcja oraz jadalnia (hotel oferuje śniadania). Dotychczas we wszystkich hotelach spotykaliśmy się z życzliwością oraz uprzejmym podejściem. Nie wiem, być może to tylko odczucie, ale obsługa sprawiała wrażenie uprzejmej z przymusu. Opis obiektu na stronie booking.com wspominał o znajomości języka angielskiego przez obsługę, jednak tak naprawdę z czterech osób, które spotkaliśmy w recepcji podczas naszego pobytu tylko jedna osoba znała angielski na tyle komunikatywnie, aby umieć rozwiązać problemy wykraczające poza zakwaterowanie.

Paryż

Pokój był bardzo skromny, ale zawierał wszystko co potrzebne. Przede wszystkim był czysty oraz z własną łazienką. Bardzo nas zaskoczyła codzienna zmiana pościeli, ręczników oraz sprzątanie pokoju. Hotel miał tylko jedną gwiazdkę. Tutaj muszę postawić bardzo duży plus.

Gdzie spać w Paryżu?

Paryż

W pokoju było kilka niedoróbek w postaci uszkodzonej klamki, niedomykających się drzwi w łazience, czy nieprzykręconej deski klozetowej, ale były to rzeczy, które dało się przeboleć.

Według opisu pokój miał być dźwiękoszczelny – niestety nie był. O ile z ulicy nie dobiegały nas głośniejsze dźwięki (ale to efekt bocznej uliczki), to trafiliśmy na bardzo nieprzyjemnych sąsiadów. Około 2 w nocy zaczęli zachowywać się głośno i trwało to aż do 6 rano. Trzaskali drzwiami, głośno rozmawiali, puszczali głośniej muzykę itp. Ogólnie noc była nieprzespana. Ostatecznie o 6 rano zwróciłem im uwagę, ale niestety nie mówili po angielsku albo nie chcieli mówić. Chyba zrozumieli, ponieważ kolejne noce były już w porządku, nie zmienia to jednak faktu, że pomimo ich oraz naszych drzwi słyszeliśmy ich bardzo wyraźnie. Problemem było również wifi – o ile pierwszego dnia działało poprawnie, o tyle drugiego była spora awaria i nie działało nic, a trzeciego było bardzo powolne i zrywało połączenie.

Oczywiście powyższe rzeczy nie przeszkadzały nam aż tak bardzo, no może poza uciążliwymi sąsiadami. Na ogromny plus hotelu zasługuje cena. Trzy noce łącznie z podatkiem miejskim kosztowały nas 113E. Uważam to za bardzo dobrą cenę, szczególnie biorąc pod uwagę takie udogodnienia jak własna toaleta, czysty pokój i codziennie świeża pościel i ręczniki.

Nie będę nikomu odradzał tego hotelu, ale również nie będę go specjalnie polecał. Hotel na chwilę publikacji miał ocenę 6/10, co oznacza przyjemny. Oczywiście, według mnie opis powinien być zgody z realiami, jeśli pokoje nie są dźwiękoszczelne, to taki opis nie powinien się tam znaleźć, a wspomniane wcześniej niedoróbki np. popsuta klamka powinny być naprawione. Każdy po przeczytaniu tego fragmentu powinien sam podjąć decyzję o ewentualnym noclegu.

Drugiego dnia na 10:00 mieliśmy wykupione wejście do Luwru. Postanowiliśmy o 8 rano opuścić hotel i skierować się w stronę pałacu zwiedzając po drodze, to co się da.

Nieopodal hotelu kupiliśmy świeżą kawę i crossanty.

#OPERA GARNIER

Pierwszym obiektem po drodze do Luwru była Opera Garnier. Z wyglądu przypomina ciastko z kremem. Sam budynek z zewnątrz jest wielki i majestatyczny. Jest to jeden z największych teatrów na świecie. Wstęp do środka to wydatek 10E (wg przewodnika), my jednak minęliśmy to miejsce i poszliśmy dalej.

Paryż

#PLAC VENDOME

Kawałek dalej weszliśmy na plac Vendome, gdzie mieszczą się butiki jubilerskie wielu znanych marek jak Chanel, Dior czy innych. Na środku placu znajduje się kolumna zwieńczona posągiem Napoleona. Rano wszystkie butiki były jeszcze pozamykane, ale na niektórych wystawach było widać biżuterię. Na ceny wolałem nie patrzeć :-)

Paryż

Chwilę po opuszczeniu placu mijaliśmy butik, na wystawie którego były skórzane damskie rękawiczki, ceny od 200-500E.

Paryż

#OGRODY TUILERIES

Naprzeciw Luwru znajdują się Ogrody Tuileries, które jednocześnie są muzeum na świeżym powietrzu. O poranku mnóstwo było tutaj biegaczy. Pogoda o poranku nie była idealna, ponieważ było chłodno, zachmurzenie było spore, ale nie padało.

Paryż

Z ogrodów skierowaliśmy się w stronę Luwru, a niebawem ukazała się nam charakterystyczna piramida znajdująca się przed nim.

Paryż

Paryż

Paryż

#LUWR

Chyba nie trzeba przedstawiać nikomu tego miejsca. Jest jednym z symboli Paryża. Po Wieży Eiffla to chyba drugie najbardziej znane miejsce w Paryżu. Pierwotny pałac zbudowano w 1190r. Muzeum to trzy poziomy z wystawami. Podczas zwiedzania pokonuje się kilka kilometrów. Aby uzmysłowić jak wielki to jest obiekt zdradzimy, że my spędziliśmy tam pięć godzin. Weszliśmy o 9:30 a wyszliśmy o 14:30. Ogólnie muzeum zwiedzaliśmy bardzo szybko, udało nam się nawet ominąć kilka części, jednakże niektórzy poświęcają na nie cały dzień.

Paryż

Wewnątrz znajduje się wiele niesamowitych dzieł, jak Wenus z Milo czy Mona Lisa, chociaż prywatnie muszę przyznać, że Mona Lisa jest przereklamowana.

Paryż

Przed wejściem do Luwru była spora kolejka, ale na szczęście do kasy. Osoby z wykupionym wstępem wchodziły niemal od ręki. Oczywiście przed wejściem była standardowa kontrola bezpieczeństwa. Luwr jest tak spory, że tłumy stojące przed nim spokojnie rozeszły się po całym obiekcie i wewnątrz nie było tłoczno.

Paryż

Paryż

Paryż

Paryż

Ciekawe miejsca w Paryżu

Niestety, po wyjściu z Luwru pogoda się popsuła, wiał bardzo silny wiatr i padał bardzo mocny deszcz. Musieliśmy się schować i przeczekać tę nieprzyjemną pogodę. Schowaliśmy się w jednej z bram prowadzących do Luwru. Po 30 minutach deszcz ustąpił i mogliśmy zwiedzać dalej.

Paryż

Skierowaliśmy się w stronę Sainte-Chapelle. Nie planowaliśmy wstępu do tej kaplicy oraz do Pałacu Sprawiedliwości. Zresztą i tak na zewnątrz była spora kolejka. Pałac jest sądem, wstęp jest bezpłatny na rozprawy. Wstęp do kaplicy kosztuje 8,5E.

Paryż

Nieopodal tego miejsca znajduje się stacja metra Cite, o której słyszeliśmy, że jest ładna i warto na nią zajrzeć. Próbowaliśmy zejść, ale okazało się, że wymagane jest skasowanie biletu. Nie mieliśmy niestety w późniejszym czasie okazji przejeżdżać tędy metrem.

#KATEDRA NOTRE-DAME

Ostatecznie dotarliśmy do naszego kolejnego celu, którym była katedra Notre-Dame.

Paryż

Odwiedziliśmy wnętrze świątyni. Wstęp jest bezpłatny, płaci się tylko za wejście na wieże, skarbca oraz krypt.

Paryż

Na wejściu standardowo kontrola bezpieczeństwa, ale kolejki nie było w ogóle.

Paryż

#DZIELNICA ŁACIŃSKA

Z katedry skierowaliśmy się na drugą stronę Sekwany do tzw. Dzielnicy Łacińskiej. Przy Boulevard Saint-Germain znaleźliśmy japońską restaurację, która wydała nam się ciekawa – Sushi Wasabi.

Gdzie zjeść w Paryżu?

Zamówiliśmy zupę z kurczaka, liczyliśmy, że będzie to coś w rodzaju naszego rosołu, niestety się pomyliliśmy.

Paryż

Była niedobra, przypominała trochę zupę z kurczaka w panierce. O ile jeszcze to było zjadliwe, to smak wody w zupie przypominał wodę z ryb. Cóż, nie polecam. Ostatecznie zjedliśmy kebab po drugiej stronie ulicy :-).

#PANTEON

Po posiłku poszliśmy do Panteonu, który z zewnątrz wygląda majestatycznie. Początkowo nie planowaliśmy wchodzić do środka, gdyż wstęp jest płatny 9E, więc obejrzeliśmy świątynię z zewnątrz.

Paryż

Następnie skierowaliśmy się na jego tył, za Panteonem znajduje się kościół Saint-Etienne-du-Mont, który jest perłą architektury sakralnej. Podobno środek jest przepiękny, jednak był poniedziałek i świątynia była zamknięta.

Paryż

Po chwili zaczął kropić deszcz, więc zdecydowaliśmy się na wstęp do środka Panteonu.

Paryż

Wnętrza to jedna wielka przestrzeń, środek jest ciekawy.

Paryż

Warto wspomnieć, że pod świątynią znajdują się krypty, w których pochowana jest Maria Skłodowska-Curie oraz kilka innych znanych osób m. in. Voltaire, Dumas czy Zola.

Paryż

#PAŁAC LUKSEMBURSKI

Z Panteonu skierowaliśmy się w stronę Pałacu Luksemburskiego. Przestało padać, a nawet zaczęło się już przejaśniać. Przed pałacem znajduje się spory ogród z fontanną.

Paryż

Wstęp do pałacu kosztuje 13,5E, ale my nie wchodziliśmy. Docelowo kierowaliśmy się w stronę muzeum Orsay, do którego planowaliśmy wejść. Pałac Luksemburski jest obecnie siedzibą francuskiego senatu.

Paryż

#KOŚCIÓŁ ŚW. SULPICJUSZA (ST. SULPICE)

Kościół odkryliśmy zupełnie przypadkiem idąc w stronę muzeum Orsay.

Paryż

Z zewnątrz wyglądał ciekawie, dodatkowo przed nim znajdowała się fajna fontanna, więc postanowiliśmy wejść do środka.

Paryż

Był to pierwszy obiekt, w którym nie było kontroli. Wstęp był bezpłatny. Środek nie różnił się specjalnie od innych paryskich świątyń.

Paryż

Co ciekawe, w środku znajdują się chrzcielnice zrobione z wielkich muszli.

Paryż

Bardzo przypominały nam te, które widzieliśmy na Sardynii w Porto Cervo.

Paryż

#KOŚCIÓŁ SAINT-GERMAIN-DES-PRES

Kościół Saint-Germain-Des-Pres to najstarsza świątynia w Paryżu.

Paryż

W środku była tylko jedna osoba, nie było kontroli na wstępie, który jest bezpłatny.

Paryż

W środku widzieliśmy niewielki pomnik Jana Pawła II.

Paryż

#MUZEUM ORSAY

Po wyjściu z kościoła skierowaliśmy się w stronę Sekwany i jej brzegiem dotarliśmy do muzeum Orsay.

Paryż

Wstęp to koszt 11E, natomiast nie spojrzeliśmy do przewodnika, że w poniedziałki jest ono zamknięte.

Paryż

Przyszło nam obejrzeć go tylko z zewnątrz. Bardzo ciekawy jest sam budynek, który jest starym dworcem kolejowym.

Paryż

Ostatecznie postanowiliśmy skierować się już w stronę hotelu, przeszliśmy przez Sekwanę i przez ogrody Tuileries dotarliśmy na plac Vendome, na którym byliśmy rano.

Paryż

#GALERIA LAFAYETTE

Kolejnym punktem na mapie Paryża po drodze do naszego hotelu była galeria handlowa Lafayette, która jest centrum mody paryskiej.

Paryż

Według przewodnika miejsce to odwiedza codziennie 100000 osób. Wewnątrz znajdują się sklepy marek takich jak Dior, Chanel i innych. Niesamowita jest kopuła górująca nad całością.

Paryż

Oczywiście na wstępie czekała nas kontrola plecaków, wykrywacze metalu itp.

Paryż

#MOULIN ROUGE

Po drodze do hotelu przeszliśmy jeszcze koło Moulin Rouge, gdzie czerwone skrzydła wiatraka obracają się od ponad stu lat. W środku występuje kabaret.

Paryż

#PLAC PIGALLE

Idąc dalej przeszliśmy przez plac Pigalle. W sumie to byliśmy tutaj dosyć często, gdyż biegła tędy droga do naszego hotelu. W Polsce nazwa placu kojarzy się z hasłem „W Paryżu najlepsze kasztany są na placu Pigalle” z serialu „Stawka większa niż życie”.

Paryż

#SACRE COEUR

Z uwagi na ładną pogodę postanowiliśmy odwiedzić jeszcze bazylikę Sacre Coeur. Co prawda było już ciemno, ale ze wzgórza jest przepiękny widok na miasto. Zanim tam dotarliśmy w jednej z bocznych uliczek Boulevard de Rochechouart znaleźliśmy znaną nam z Londynu knajpę Pret A Manger serwującą zdrowe jedzenie. Mimo wieczora udało nam się załapać na pyszną zupę pomidorową.

Paryż

Po posiłku podeszliśmy pod funikular, który kursuje na wzgórze. Obok niego są schody prowadzące na górę. Wjazd funikularem kosztuje około 2E, my zdecydowaliśmy się na wejście po schodach.

Paryż

Obok kolejki na wzgórze stała grupka Afroamerykanów, która zaczepiała ludzi, w tym mnie. Oferowali tzw. bransoletki przyjaźni. Polegało to na tym, że z tłumu ludzi wypatrywali mężczyzn, łapali ich za rękę i próbowali nakładać bransoletki na rękę, nawet jeśli miało się rękę w kieszeni. Mnie po kolei próbowało naciągnąć czterech z nich – muszę przyznać, że byli bardzo natrętni i mocno chwytali za rękę, na tyle mocno, że aby się uwolnić trzeba było nią szarpnąć. Oczywiście bransoletki nie są darmowe, oni później chcą za nie pieniądze i potrafią być nieprzyjemni. Ostrzegam wszystkich, aby nie dać im się naciągnąć. Podobne sytuacje mają miejsce w innych europejskich miastach, np. w Rzymie.

Sama bazylika jest przepiękna, zarówno w środku jak i na zewnątrz. Wstęp jest bezpłatny.

Paryż

Sprzed bazyliki jest piękny widok na niemal cały Paryż.

Paryż

Stąd zeszliśmy do hotelu, który znajdował się kilka minut marszu i padliśmy po nieprzespanej nocy i całym dniu marszu. Według nawigacji przeszliśmy około 22km, nie licząc kilku kilometrów po Luwrze.

Następnego dnia o poranku pogoda była nieciekawa, ale przynajmniej nie padało. Postanowiliśmy jeszcze raz wejść na wzgórze Montmartre pod bazylikę, aby za dnia podziwiać panoramę miasta. Do bazyliki już nie wchodziliśmy.

Paryż

Paryż

Następnie zeszliśmy jeszcze na szybkie śniadanie do Pret A Manger i ruszyliśmy w stronę muzeum Jacquemart-Andre. Po drodze podeszliśmy pod kościół La Madeleine, ale opiszę go w dalszej części relacji.

Paryż

Skorzystaliśmy również z okazji i weszliśmy do galerii handlowej Le Printemps, która znajduje się obok Lafayette. Oczywiście, na wstępie czekała nas kontrola bezpieczeństwa.

#MUZEUM JACQUEMART-ANDRE

Kilka minut po opuszczeniu galerii handlowej zaczął kropić deszcz. Na szczęście po niedługim czasie dotarliśmy do naszego muzeum. Wstęp kosztował 13,5E, według przewodnika spodziewaliśmy się ceny 11E, więc chwilę się wahaliśmy, czy wejść. W przewodniku było napisane, że muzeum uchodzi za jedno z najwybitniejszych w Paryżu.

Paryż

Środek rzeczywiście jest piękny, ale muzeum jest stosunkowo niewielkie. Powierzchniowo nie zajmuje zapewne nawet 1% powierzchni Luwru.

Paryż

Uważam, że 13,5E to trochę za dużo za wstęp, 11E było jeszcze na akceptowalnym poziomie, ale niestety ceny poszły w górę.

Paryż

Po opuszczeniu muzeum deszcze padał jeszcze przez kilka minut, a my skierowaliśmy się w stronę Grand Palais.

Paryż

#GRAND PALAIS

Grande Palais, czyli Duży Pałac znajduje się nieopodal mostu Alexandra III, dokładnie naprzeciw niego po drugiej stronie ulicy mieści się Petit Palais (Mały Pałac). Do Grand Palais nie wchodziliśmy, wstęp na wystawy kosztuje około 12E.

Paryż

#PETIT PALAIS

Gdy pojawiliśmy się przy Petit Palais zaczął padać deszcz. Okazało się, że w środku jest wystawa, a wstęp jest bezpłatny.

Paryż

Postanowiliśmy skorzystać, tym bardziej, że w środku były obrazy kilku znanych malarzy, w tym Rubensa czy Rembrandta.

Paryż

Mały Pałac jest nazywany „małym Luwrem”.

Paryż

#PONT ALEXANDRE III (MOST ALEXANDRA III)

Po opuszczeniu Petit Palais trochę się wypogodziło. Skierowaliśmy się w stronę Pałacu Inwalidów. Po drodze jednak przeszliśmy przez najbardziej okazały most Paryża, który powstał w 1900 r. z okazji Wystawy Światowej.

Paryż

Charakteryzują go liczne złote zdobienia.

Paryż

#PAŁAC INWALIDÓW

Po przejściu mostu ukazał nam się w całej okazałości Pałac Inwalidów, który służył jako pensjonat dla rannych żołnierzy.

Paryż

Wstęp na dziedziniec oraz do kościoła św. Ludwika jest darmowy.

Paryż

Na tyłach pałacu mieści się jeszcze kościół Inwalidów – tutaj wstęp kosztuje 9,5E, ale bilet upoważnia jeszcze do wstępu do wszystkich trzech muzeów znajdujących się w pałacu.

Paryż

Paryż

Paryż

#SZKOŁA WOJSKOWA

Z Pałacu Inwalidów skierowaliśmy się w kierunku szkoły wojskowej. Uczył się w niej Napoleon Bonaparte. Do szkoły niestety nie da się wejść, a zwiedzanie jest możliwe tylko z pisemną zgodą władz wojskowych.

Paryż

#UNESCO

Obok szkoły wojskowej znajduje się siedziba Unesco, wstęp do środka jest bezpłatny, ale tylko z przewodnikiem. My nie skorzystaliśmy, ponieważ kierowaliśmy się w stronę Wieży Eiffla.

Paryż

Niestety, tuż przed wejściem na Pola Marsowe znów się rozpadało i to nawet bardzo solidnie. Udało nam się schować pod jedną z kamienic, z której pierwsze piętro lekko wystawało na zewnątrz. Po 10-15 minutach było już po wszystkim i wyszło piękne słońce.

#POLA MARSOWE

Pola Marsowe to obecnie jeden z największych parków w Paryżu. Ciągną się właśnie od wspomnianej wcześniej szkoły wojskowej aż po Wieżę Eiffla. Aktualnie większość była ogrodzona przez barierki, nie wiem, czy wynikało to z jakiejś renowacji zieleni, czy z innego powodu.

Paryż

Z tego miejsca rozciąga się jeden z najładniejszych i najbardziej znanych widoków na Wieżę Eiffla.

Z Pól Marsowych przeszliśmy pod wieżę. Całość była ogrodzona barierkami, widać było ogromną kolejkę do kas biletowych. Samą wieże opiszę kawałek dalej, gdyż miałem wykupiony bilet na wjazd do góry.

#PAŁAC CHAILLOT

Po obejściu Wieży Eiffla dookoła podeszliśmy pod Palais de Chaillot. Pałac powstał w 1937 roku. Znajduje się tutaj teatr oraz trzy muzea. Rozciąga się stąd piękny widok na Wieżę Eiffla. Wstęp do pałacu kosztuje 8,5E, ale my ominęliśmy go i poszliśmy dalej.

Paryż

Planowaliśmy wstąpić do Palais de Tokyo, ale niestety we wtorki okazał się być zamknięty.

#MUZEUM GUIMET

W drodze do Palais de Tokyo minęliśmy muzeum Guimet, w którym znajduję się jedna z najlepszych kolekcji sztuki orientalnej na świecie. Wstęp kosztuje 7,50-9,5E w zależności od wystawy, my nie wchodziliśmy do środka.

Paryż

#PALAIS DE TOKYO

Obok Palais de Tokyo znajduje się Muzeum Sztuki Nowoczesnej, właściwie jest to ten sam kompleks budynków. Samo Palais de Tokyo było we wtorki zamknięte, a Muzeum Sztuki Nowoczesnej w poniedziałki. Nie pozostało nam nic innego jak zwiedzić go, tym bardziej, że wstęp był darmowy.

Paryż

Jak się później okazało nie było tak do końca. Bezpłatny wstęp ograniczał się tylko do obejrzenia dwóch obrazów, z czego jeden z nich jest dumą muzeum – ma tytuł „Wróżka Elektryczna" i zajmuje 600m2 powierzchni.

Niestety, wszystkie pozostałe wystawy były płatne, więc zrezygnowaliśmy z ich zwiedzania.

W muzeum znajdowała się restauracja, w której zjedliśmy dobry i tani obiad, a lasange przypadła nam do gustu.

W trakcie wizyty w środku ponownie padał deszcz. Gdy ustał, wróciliśmy z powrotem na drugą stronę Sekwany. Ja planowałem wjechać na szczyt Wieży Eiffla, a żona chciała zwiedzić muzeum etnograficzne Quai Branly.

Zanim tam dotarliśmy wypatrzyliśmy w oddali prawosławną katedrę Św. Trójcy.

Paryż

#QUAI BRANLY

Tak jak wcześniej wspomniałem, to muzeum zwiedziła żona, wstęp do środka to 10E. W środku znajdują się eksponaty etnograficzne z pięciu kontynentów.

Paryż

Paryż

#WIEŻA EIFFLA

W czasie, kiedy moja żona zwiedzała muzeum Quai Branly ja udałem się pod Wieżę Eiffla. Wjazd miałem wykupiony na godzinę 17:30, natomiast było kilka minut po 16. Liczyłem na to, że uda mi się wejść wcześniej.

Paryż

Dotychczas nigdy nie sprawdzali godzin wejścia, przykładowo do Luwru weszliśmy 30 minut przed czasem.

Paryż

Na początek czekała mnie bardzo skrupulatna kontrola bezpieczeństwa. Do wieży można wejść z dwóch stron od Pól Marsowych i Pałacu Chaillot. Przy drugim wejściu było mniej ludzi, a do każdego z wejść prowadziły dwie kolejki. Jedna dla osób bez rezerwacji, druga dla osób z rezerwacją. Moja kolejka była bardzo krótka, a po kilku minutach byłem już w środku. Jak wcześniej wspomniałem, kontrola była bardzo skrupulatna, sprawdzono mi każdy zakamarek w plecaku i to dwukrotnie przez dwie różne osoby.

Paryż

Po kontroli znalazłem się na placu pod wieżą. Widok od spodu jest niesamowity. Niestety, tutaj godziny sprawdzali bardzo skrupulatnie i przyszło mi czekać prawie godzinę przy silnym wietrze. Na szczęście nie padało.

Paryż

W ramach ciekawostek, w jednym z narożników wieży znajduje się toaleta, gdzie aby wejść do środka należało ponownie poddać się kontroli bezpieczeństwa w postaci sprawdzenia plecaka i ręcznego wykrywacza metali.

Paryż

O właściwej porze zostałem wpuszczony do kolejki w stronę windy. Kolejka była spowodowana kolejną kontrolą bezpieczeństwa, ponownie czekały mnie skaner oraz bramka.

Paryż

Podróż do góry była podzielona na dwa etapy. Pierwszym z nich był wyjazd windą na drugi poziom (115m). Z uwagi na poziom nachylenia winda bardziej przypomina kolejkę linowo terenową.

Paryż

Na drugim poziomie trzeba się przesiąść. Jedna z czterech wind wywozi turystów na sam szczyt (300m).

Ciekawostką są okna w windzie, które podczas wjazdu pozwalają podziwiać panoramę miasta.

Na szczycie znajdują się dwa tarasy – pierwszy z nich jest osłonięty szybami, a drugi siatką.

Widok z góry jest niesamowity.

Paryż

Początkowo planowałem wjechać na wieżę po zmroku, ale ostatecznie cieszę się, że byłem tam jeszcze za dnia.

Z jej szczytu można podziwiać wszystkie paryskie atrakcje.

Paryż

Po zjechaniu na dół zeszliśmy jeszcze nad Sekwanę na gofry i metrem (linią 9 oraz 4) udaliśmy się do hotelu. Bilet na metro kosztuje 1,9E na osobę. Co ciekawe, nie ma ograniczeń na ilość przejazdów. Dopóki nie wyjdziemy poza bramki, to można przesiadać się niezliczoną ilość razy.

Zanim udaliśmy się na spoczynek, poszliśmy do naszej ulubionej restauracji Pret A Manger na ciepły posiłek. Pozostało nam się już tylko spakować i zaplanować, które atrakcje zwiedzimy naszego ostatniego dnia przed odlotem.

Według prognozy pogody padać miało dopiero po 11, co było nam na rękę, gdyż powrotny autobus z Porte Maillot odjeżdżał o 11:55.

#CENTRUM POMPIDOU

Po wymeldowaniu z hotelu metrem linii 4 podjechaliśmy do stacji Etienne Marcel i skierowaliśmy się w stronę awangardowego budynku tzw. Centrum Pompidou. Wewnątrz znajduje się jedna z najbogatszych kolekcji sztuki nowoczesnej na świecie.

Paryż

Wstęp do środka kosztuje 11-13E, natomiast z powodu wczesnej pory oraz naszego pośpiechu nie planowaliśmy tam wchodzić.

Paryż

#RATUSZ

W naszych planach było dojście do Dzielnicy Łacińskiej, w której byliśmy w poniedziałek. Natomiast po drodze minęliśmy ratusz, który mieści się w pięknym pałacu. Wstęp do środka jest wolny, ale wystawa jest czynna dopiero od 10, a my byliśmy dużo wcześniej.

Paryż

Po kilku minutach marszu ponownie minęliśmy katedrę Notre-Dame, tym razem nie wchodziliśmy już do środka.

Paryż

#KOŚCIÓŁ SAINT-JULIEN-LE-PAUVRE

Po drugiej stronie Sekwany nieopodal katedry Notre-Dame znajduje się niewielki kościółek Saint-Julien-le-Pauvre. Świątynia wraz z wspomnianym wcześniej kościołem Saint-Germain-des-Pres to najstarsze kościoły w Paryżu. Przychodził się tutaj modlić sam Dante.

Paryż

#INSTYTUT ŚWIATA ARABSKIEGO

Instytut był następnym etapem podczas naszej wycieczki.

Paryż

Postanowiliśmy tutaj podejść, ponieważ przed nim miał znajdować się biały Pawilon Mobile Art zaprojektowany przez znaną architekt Zahę Hadid na zlecenie firmy Chanel.

Paryż

Pawilon powstał w 2011 roku, ale obecnie już nie istnieje.

#KOŚCIÓŁ SAINT-SEVERIN

Z Instytutu Świata Arabskiego skierowaliśmy się do kościoła Saint-Severin.

Paryż

Znajduje się w nim najstarszy paryski dzwon. Z powodu wczesnej pory w środku było pusto, ale wnętrze jest bardzo ciekawe.

Paryż

#PLAC SAINTE-MICHEL

Z kościoła udaliśmy się do ostatniego zaplanowanego miejsca w Dzielnicy Łacińskiej – Placu Saint-Michel. Znajduje się na nim monumentalna fontanna, która jest najwyższą fontanną w Paryżu.

Paryż

#PONT DES ARTS

Po wizycie w tym miejscu przeszliśmy przez Pont des Arts, który jest pierwszym mostem zarezerwowanym wyłącznie dla pieszych.

Paryż

Według przewodnika to najstarszy most żelazny we Francji oraz trzeci na świecie.

Paryż

Paryż

#PLACE DE LA CONCORDE

Z mostu wzdłuż Luwru i przez ogrody Tuileries dotarliśmy do placu Zgody.

Paryż

Obecnie obok placu znajduje się wielki diabelski młyn.

Paryż

Na placu Zgody stoi liczący ponad 3000 lat obelisk z Egiptu podarowany Francji w 1831 roku.

Paryż

Po obu stronach obelisku znajdują się dwie fontanny. W czasie Wielkiej Rewolucji na Place de la Concorde odbywały się egzekucje.

Paryż

#POLA ELIZEJSKIE

Od Place de la Concorde aż do Łuku Triumfalnego ciągnie się jedna z najbardziej znanych i najdroższych na świecie ulic, znana jako Pola Elizejskie. Kilkukrotnie ją wcześniej przecinaliśmy. Stanowi ona fragment Drogi Triumfalnej, która ciągnie się aż do Wielkiej Arki La Defense, która na zdjęciu wyłania się lekko zza Łuku Triumfalnego.

Paryż

#LA MADELEINE

Niestety zaczął padać deszcz, po raz kolejny prognoza nie do końca się sprawdziła, gdyż miało padać zdecydowanie później. La Madeleine to kościół, przy którym byliśmy dzień wcześniej, ale z drugiej strony. Tym razem była odpowiednia godzina, aby wejść do środka. Z zewnątrz kościół przypomina grecką świątynię w stylu korynckim. Nie ma krzyży ani dzwonnicy.

Paryż

Ostatecznie z tego miejsca wróciliśmy na Place de la Concorde i linią metra nr 1 pojechaliśmy do Porte Maillot.

Paryż

Ciekawostką są perony wzdłuż tej linii metra, gdzie przy brzegu peronu znajdują się barierki z drzwiami, a w pociągu nie ma maszynisty. Skład zatrzymuje się idealnie przy drzwiach z barierek. Przód wagonu jest przeszklony, jadąc z przodu można podziwiać tunel.

Paryż

#DWORZEC PRZY PORTE MAILLOT

Na dworcu autobusowym przy Porte Maillot byliśmy na około godzinę przed odjazdem naszego autobusu. Padał deszcz, więc nie zwiedzaliśmy już miasta. Liczyliśmy, że pojedzie jakiś wcześniejszy kurs na lotnisko i po prostu posiedzimy dłużej w ciepłym terminalu. Niestety się przeliczyliśmy, ostatecznie po 40 minutach czekania zabrał nas autobus. Sam dworzec jest beznadziejny, właściwie nie ma na nim żadnej infrastruktury dla pasażerów w postaci poczekalni, ławeczek czy toalet. Nie wspomnę już o punktach gastronomicznych. Dobrze, że było zadaszenie, gdzie można się było schować.

Paryż

Sama podróż na lotnisko minęła dosyć szybko. Na wylocie z Paryża widzieliśmy „niechlubną wizytówkę” miasta w postaci znajdujących się przy ulicy czworaków dla bezdomnych. Całość wyglądała bardzo nieciekawie, wszędzie śmieci i prymitywne lepianki ze wszystkiego, czego się da.

#LOTNISKO W BEAUVAIS

We wszystkich zestawieniach najgorszych lotnisk w Europie, które widziałem, lotnisko w Beauvais przeważnie znajduje się na 5 miejscu. Dla przykładu lotnisko Rzym Ciampino zazwyczaj zajmuje 10 miejsce w tym zestawieniu. W dniu pisania tej relacji opublikowano kolejne zestawienie, w którym miejsca były przypisane jak wyżej. Bardzo mnie to dziwi, gdyż według mnie Ciampino jest dużo gorsze od Beauvais. To pierwsze wygląda jak stary hangar, bardzo mało miejsc siedzących, jest tłoczno. W Beauvais odlatywaliśmy z terminala 2. Miejsc siedzących zdecydowanie więcej niż w Ciampino. Odprawa trwała chwilę. W środku znajduje się restauracja oraz sklepy. Co ciekawe, ceny w tych sklepach wcale nie są takie wysokie, dużo wyższe są choćby na lotnisku w Katowicach. Ceny posiłków były zbliżone do cen w centrum Paryża. Dostępne było darmowe WIFI, toalety były czyste. Ludzi było mało, a miejsc siedzących aż nadto. Był nawet punkt do bezpłatnego ładowania telefonów komórkowych. Ogólnie czas na lotnisku spędziłem miło.

Podróż powrotna minęła bardzo szybko i przed 17 byliśmy już w Katowicach.

Paryż

Pora na podsumowanie. Czy Paryż jest romantycznym miastem? Według mnie nie. Jest dosyć mocno przereklamowany. Oczywiście, bardzo mi się tutaj podobało, większość atrakcji wywarła na nas bardzo pozytywne wrażenie. Według mnie Paryż jest miastem, które każdy powinien odwiedzić, ale jeden raz w zupełności wystarczy. Nie odwiedziliśmy wszystkich miejsc, brakło nam czasu na Wersal czy cmentarz Pere-Lachaise, gdzie pochowani są Chopin czy Jim Morrison, ale nie mamy w planach powrotu tutaj. Bardzo we znaki daje się wprowadzony ponad rok temu stan wyjątkowy. To z tego powodu w niemal każdej atrakcji są kontrole turystów oraz plecaków.

Ceny w Paryżu są dosyć wysokie, trochę wyższe niż w innych dużych europejskich miastach. Na plus zasługuje dobrze rozbudowana komunikacja, w szczególności metro. Na liniach, którymi jeździliśmy kursowało co 2 minuty.

Paryż to miasto zakochanych

Muzea w Paryżu są bardzo ciekawe, ale również drogie. Plusem jest to, że niektóre z nich są bezpłatne.

Samo miasto jest dosyć czyste, śmieci nie zalegają na ulicach jak w Rzymie czy Barcelonie.

Jeśli chodzi o bezpieczeństwo, to nie czuliśmy żadnej psychozy strachu ze strony potencjalnych terrorystów. Wszędzie było sporo policji, wojska natomiast mniej. W kilku wrażliwych miejscach jak Wieża Eiffla, Luwr czy katedra Notre-Dame było po kilku żołnierzy i to wszystko. Poza wspomnianym wcześniej drobnym incydentem pod bazyliką Sacre Coeur z naciągaczami od bransoletek nie spotkaliśmy się z żadnymi problemami czy niebezpieczeństwem.

Chciałbym wspomnieć jeszcze o czymś, o czym zorientowaliśmy się już po powrocie. Dwukrotnie spotkaliśmy się z sytuacją, że ktoś chciał, abyśmy podpisali petycję o aparaty słuchowe dla głuchoniemych. My nie podpisaliśmy, ale nie wiedzieliśmy o co chodzi, niemniej podejrzewaliśmy jakieś oszustwo. Kilka dni temu przeczytałem artykuł, gdzie był opisany podobny proceder we Włoszech. Kilkoro ludzi chodzi z petycjami w różnych miejscach prosząc o podpisy petycji dla osób głuchych, aby otrzymać aparaty słychowe. W rzeczywistości małym druczkiem jest napisane, że deklarujemy wsparcie w wysokości kilkudziesięciu euro, przeważnie 10-20E. Nie dajcie się oszukać.

Przed wycieczką do Paryża sugeruję zapoznać się z podstawami języka francuskiego. Niestety bardzo ciężko było się nam porozumieć po angielsku. Francuzi bardzo niechętnie go używają i preferują swój język ojczysty. Nawet jeśli już ktoś mówi, to z reguły ta znajomość ogranicza się do totalnych podstaw, a to nie zawsze wystarcza.

Bilety kupowaliśmy na oficjalnych stronach:
Transport z lotniska, Łuk Triumfalny, Wieża Eiffla, Luwr.

Komentarze  

#4 Antek 2017-03-07 13:33
Cytuję BPE:
o tej porze roku było by to mało romantyczne ……

Ja się zastanawiam, czy w ogóle byłoby romantycznie :-) (niezależnie od pory)
#3 BPE 2017-03-07 13:31
o tej porze roku było by to mało romantyczne ……..
#2 Antek 2017-03-05 20:16
Cytuję BPE:
przeczytałm wszystko, obejrzałam :-)

Zgadzam się z podsumowaniem – byłam raz….i to dużo krócej i przy piekniejszej pogodzie, ale kompletnie nie tesknie za tym miastem ……..

Udało mi sie za to zobaczyc centrum Pompidou – było wtedy za darmo …… i przepłynąć się Sekwaną – latem to najsympatyczniejsze miejsce w całej stolicy ……. widoki z wiezy Eifla widziałam nocą ……. a na wieże wbiegałam po schodach ………

Sekwaną nie pływaliśmy :-)
#1 BPE 2017-03-05 20:07
przeczytałm wszystko, obejrzałam :-)

Zgadzam się z podsumowaniem – byłam raz….i to dużo krócej i przy piekniejszej pogodzie, ale kompletnie nie tesknie za tym miastem ……..

Udało mi sie za to zobaczyc centrum Pompidou – było wtedy za darmo …… i przepłynąć się Sekwaną – latem to najsympatyczniejsze miejsce w całej stolicy ……. widoki z wiezy Eifla widziałam nocą ……. a na wieże wbiegałam po schodach ………

You have no rights to post comments

antka wspiera

Tuba Gliwic

Śląskie Trendy

Znajdź swój wymarzony nocleg

Booking.com

Polish Travel Blogs

zBLOGowani.pl