#antekpodrozuje

Madera - wyspa wiecznej wiosny (część 2 - luty 2018)

Madera

Niniejszy wpis prezentuje drugą część naszej wizyty na Maderze. Jak było widać w poprzedniej części pogoda nam się popsuła i niestety padał deszcz. Wieczorem zdarzały się również burze i bardzo silny wiatr.

#A CONFEITARIA (PIEKARNIA)
Rano na śniadanie poszliśmy do A Confeitaria przy Praca do Carmo, która była niewielką piekarnią z możliwością wypicia kawy, czy zjedzenia kanapki. Jedzenie było smaczne, bardzo polecam to miejsce.

Środę postanowiliśmy przeznaczyć na zwiedzanie północnej strony wyspy. W pierwszej kolejności pojechaliśmy do Faial. Po drodze zatrzymaliśmy się na moment nieopodal Porto da Cruz, gdzie były przepiękne widoki na okoliczne góry. Poranek tego dnia był bardzo deszczowy, ale na północy wyspy przestało padać i było całkiem przyjemnie.

Madera

#FAIAL
Do Faial dotarliśmy po kilku minutach jazdy i od razu skierowaliśmy się na punkt widokowy Fortim do Faial.

Madera

Znajdują się tam armaty, ale oprócz tego jest niesamowity widok na okolicę.

MaderaMadera

Rozpadał się niewielki deszcz, ale dzięki temu powstała tęcza.

Madera

Nieopodal Faial widać płaską górę Penha De Aguia (Orle Gniazdo) o wysokości 580m.

Madera

#SANTANA
Kolejnym miejscem, które mieliśmy w planach była miejscowość Santana znana z charakterystycznych maderyjskich domków.

Madera

Palheiros, bo o nich mowa to bardzo charakterystyczne niewielkie domki kryte strzechą, która sięga aż do samej ziemi. Mają białe ściany i charakterystyczne niebieskie okiennice.

Madera

Mieszczą się w centrum miasteczka, a wewnątrz znajdziemy wystawy oraz sklepy z pamiątkami.

Madera

Nieopodal znajduje się Parque Tematico da Madeira, czyli park tematyczny, ale niestety z uwagi na deszcz, który złapał nas podczas zwiedzania nie wchodziliśmy na jego teren.

W Santanie widzieliśmy kilka domków, ale podobno na całej Maderze jest ich znacznie więcej. Jeden widzieliśmy również w okolicy miasteczka Sao Jorge, które mieściło się kilka kilometrów dalej. Postanowiliśmy przespacerować się po Santanie.

Madera

Weszliśmy między innymi do kościoła, który tam się znajdował.

MaderaMadera

Niestety po kilku minutach złapała nas ogromna ulewa, która z przerwami towarzyszyła nam już niemal do końca dnia.

#PRAIA DE SAO JORGE
Przeglądając mapę postanowiliśmy podjechać w okolice Praia de Sao Jorge i ruin Sao Jorge, które są pozostałością starych młynów trzciny cukrowej (obecnie zabytek).

Madera

Niestety wciąż lało, pogoda nie poprawiała się. Postanowiliśmy trochę poczekać w samochodzie i gdy delikatnie deszcz zelżał ubrani w goretex poszliśmy pozwiedzać.

Madera

Na zewnątrz byliśmy zaledwie kilka minut, ale zdążyliśmy zrobić kilka zdjęć.

Madera

Ostatecznie po kilkudziesięciu minutach oczekiwania daliśmy za wygraną i ruszyliśmy dalej wybrzeżem.

Madera

Następnie pojechaliśmy w okolicy latarni morskiej Farol da Ponta de São Jorge. W jej okolicy widzieliśmy wspomniany wcześniej domek maderyjski.

Madera

Liczyliśmy, że uda nam się dojść do pobliskiego punktu widokowego Ponta de Sao Jorge, ale okazało się, że dojście do niego jest od strony młynu, gdzie byliśmy wcześniej, więc pojechaliśmy dalej. Kierowaliśmy się w stronę Sao Vincente, a droga prowadząca do tego miejsca była “udekorowana” niezliczoną ilością gałęzi i kamieni. Niestety w okolicy Ponta Delgada droga była zablokowana przez osuwisko i nie dało się przejechać. Daliśmy za wygraną i wróciliśmy do Funchal tą samą drogą, którą przyjechaliśmy.

Madera

Po powrocie do Funchal pogoda delikatnie się poprawiła, mimo że wciąż kropił deszcz nie lało już tak mocno. Postanowiliśmy pospacerować po mieście i znaleźć ciekawe miejsce, aby zjeść obiad.

#KATEDRA SE
Podczas spaceru odwiedziliśmy Episcopal Sé Cathedral, czyli katedrę w Funchal. Byliśmy tu już poprzedniego wieczoru, ale była zamknięta. Tym razem udało się wejść do środka.

Madera

Świątynia jest hiszpańsko-arabską mieszanką stylów gotycko-romańskich. Powstała w 1514 roku i należy do najpiękniejszych kościołów w Portugalii.

Madera

Przespacerowaliśmy się jeszcze pobliskim deptakiem, ale niestety pogoda się nie poprawiała.

MaderaMadera
#REGIONAL FAVOURS
Na obiad wybraliśmy restaurację Regional Flavours, która bardzo dobrze była oceniona na portalu TripAdvisor. Muszę przyznać, że jedzenie tam było bardzo dobre.
Madera

Madera
Madera
Zamówiłem tradycyjną zupę pomidorową, o której pisałem już w pierwszej relacji z Madery. Na szczęście w tym miejscu była dużo smaczniejsza (koszt zupy około 5E).
Madera
Ponadto zamówiłem kalmary z batatami za około 14E. Był przepyszne.
Madera
W międzyczasie rozpętała się ogromna ulewa na zewnątrz. Kelner opowiedział nam o ogromnej ulewie sprzed paru lat, która zniszczyła Funchal kilka lat wcześniej.
Madera
Popołudnie w restauracji umiliło nam lokalne wino Madeira, które bardzo przypadło nam do gustu.
Madera
Po kilkudziesięciu minutach przestało padać i dało się wyjść na zewnątrz. Postanowiliśmy pochodzić trochę po mieście. Skierowaliśmy się w stronę lokalnego Mercado dos Lavradores, czyli miejsca, w którym znajdowały się lokalne sklepiki. Po drodze do niego minęliśmy kanał, którym płynęła rwąca błotnista rzeka w stronę oceanu. MaderaMadera

#MERCADO DOS LAVRADORES
Miejsce to można określić mianem lokalnego targu.

Madera

Rano można tam kupić ryby i wszelkie owoce morza.

Madera

Wieczorem były otwarte stoiska z owocami oraz pamiątkami.

Madera

Przy okazji mogliśmy degustować wino oraz owoce w szczególności kilka rodzajów marakui.

Madera

Postanowiliśmy, że wrócimy tam następnego dnia na śniadanie.

Madera

Opuściliśmy mercado i poszliśmy do starej części Funchal. Jedną z bardziej urokliwych uliczek jest znajdująca się na starym mieście Rue de Santa Maria.

Madera

Znajduje się tam mnóstwo restauracji, ale uwagę przykuwają pomalowane w wielu domach drzwi.

MaderaMaderaMaderaMadera

Zostały pomalowane tak przez miejscowych artystów na podstawie projektu "artE de pORtas abErtas" hiszpańskiego artysty Jose Maria Montero, który zaproponował go miejscowym władzom w 2010 roku.

MaderaMaderaMadera

Podeszliśmy również w okolice plaży kamienistej, która mieści się w Funchal.

Madera

Nieopodal plaży jest stacja wyciągu, którym można dotrzeć do ogrodu botanicznego.

Madera

Przespacerowaliśmy po okolicy, ale z uwagi na psującą się pogodę postanowiliśmy wrócić do hotelu.

MaderaMadera Madera

Ostatni dzień na Maderze obudził nas ładną pogodą, gdyż nie padało i od rana świeciło słońce.

Na śniadanie poszliśmy ponownie do Mercado dos Lavradores, znajduje się tam kilka miejsc, gdzie można kupić kanapki, przekąski oraz kawę.

Madera

Następnie wróciliśmy po samochód, gdyż w planach mieliśmy wyjazd autem na Pico de Arieiro, który jest drugim co do wysokości szczytem na Maderze.

#PICO DE ARIEIRO (1818m)
Z Funchal na Pico de Arieiro można dotrzeć samochodem. Pierwotnie planowaliśmy właśnie taką podróż, a potem spacer granią na Pico Ruivo (1862m), czyli najwyższy szczyt Madery, ale z powodu pogody zrezygnowaliśmy z tego pomysłu.

Madera

Postanowiliśmy tylko, że wjedziemy na szczyt i wrócimy na dół. Początkowa droga z Funchal była bardzo stroma. Jedzie się niemal na wprost i na odcinku 3-4km nabiera się około 900m wysokości. Właśnie na takie sytuacje uczulał nas Europcar podczas wynajmu auta. Po przejechaniu kilku kilometrów nachylenie zmalało, ale doszły serpentyny i piękne widoki na całą okolicę. Niestety z powodów wcześniejszych burz na drogach zalegała ogromna ilość gałęzi, konarów, a nawet całych drzew.

Madera

Ostatecznie udało się dotrzeć na szczyt, na którym znajduje się sporej wielkości parking (darmowy).

Madera

W czasie naszej obecności szczyt pokrył się mgłą, a widoczność była zerowa.

Madera

Żeby cokolwiek zobaczyć, trzeba było zjechać autem trochę niżej, niemniej ocean był widoczny.

Madera

#JARDIM BOTÂNICO DA MADEIRA (OGRÓD BOTANICZNY)
Po krótkiej wizycie na szczycie pojechaliśmy do ogrodu botanicznego Jardim Botânico da Madeira. Po drodze zatrzymaliśmy się na moment w punkcie widokowym Terreiro da Luta, a jak się potem okazało pracownicy służb drogowych zawrócili nas z powodu nieprzejezdnej drogi.

MaderaMadera

Ilość miejsc parkingowych wokół ogrodu jest dosyć ograniczona, więc trzeba parkować przy znajdujących się tam uliczkach. Wstęp kosztuje 6E.

Madera

Miejsce jest niesamowite, znajduje się tam ogromna ilość roślin, krzewów i drzew.

Madera

Część ogrodu była nieczynna z powodu zniszczeń dokonanych przez silny wiatr.

Madera

Oprócz roślin można podziwiać widok na Funchal i ocean.

Madera

Sam ogród jest jedną z tych atrakcji, które trzeba obowiązkowo zobaczyć.

Madera

Jest tam bardzo kolorowo, a wśród roślin można dostrzec tropikalne ptaki.

Madera

Po zwiedzeniu ogrodu planowaliśmy wyjechać kolejką do znajdującego się wyżej ogrodu botanicznego Monte Palace, ale z powodu silnego wiatru kursowanie kolejki zostało wstrzymane.

Madera

Zrezygnowaliśmy więc z odwiedzenia tego miejsca i udaliśmy się do Palheiro Gardens.

#PALHEIRO GARDENS
Palheiro Garden to kolejny z ogrodów dostępnych do zwiedzania na Maderze.

Madera

Zapewne jest przepiękny wiosną, niestety na przełomie lutego i marca było ciut bardziej ponuro, co nie znaczy, że nie ciekawie.

Madera

Wstęp do tego miejsca kosztuje 11E (niemal dwa razy więcej niż do botanicznego).

MaderaMadera

Na terenie ogrodu znajduje się niewielka kapliczka oraz kawiarenka, gdzie można wypić aromatyczną kawę oraz zjeść pyszne ciasto.

MaderaMadera

Mimo, że ogród był ładny, to trochę nas rozczarował, ponieważ za dwa razy wyższą cenę spodziewaliśmy się większych wrażeń.

MaderaMaderaMadera

#FORTELAZA DO PICO
Po zwiedzeniu ogrodów pojechaliśmy do Funchal, gdzie chcieliśmy zobaczyć miejscowy zamek Fortelaza do Pico. W godzinach szczytu ciężko jest znaleźć miejsce parkingowe, nam po kilku okrążeniach się udało. Niestety obiekt okazał się być zamknięty.

Madera

Twierdza powstała na początku XVII wieku i miała chronić miasto przed atakami piratów.

Madera

Postanowiliśmy wrócić do miasta i udaliśmy się na stare miasto.

Madera

#RESTAURANTE O REGIONAL
Po krótkim spacerze Rua de Santa Maria usiedliśmy w Restaurante O Regional, która była pusta, ale właściwie to większość restauracji była pusta o tej porze.

Madera

Zamówiliśmy stek portugalski i zupę dnia.

Madera

Za taki zestaw zapłaciliśmy 17E za osobę.

Madera

Jedzenie w tym miejscu jest bardzo dobre i mogę polecić to miejsce każdemu.

Madera

Po obiedzie poszliśmy na krótki spacer w stronę plaży, ale zaczął padać deszcz i po chwili skierowaliśmy się w stronę hotelu.

MaderaMaderaMadera

W drodze do niego weszliśmy do kościoła Igreja de Nossa Senhora do Carmo, który mieścił się nieopodal naszego lokum, a dotychczas zawsze, gdy go mijaliśmy to był zamknięty.

Madera

Wnętrze było bardzo ciekawe. Świątynia pochodzi z XVII wieku.

Madera

Wieczorem, gdy się trochę rozpogodziło poszliśmy na ostatni spacer po mieście.

Madera

Przy okazji zahaczyliśmy o miejscowy pub, który wyglądał na lokalną “mordownię”, ale w sumie nie było tak źle :)

#ODWOŁANY LOT
Wieczorem upewniliśmy się, że nasz lot się odbędzie, ale wszystko wyglądało dobrze. Przez ostatnie kilka dni wiele lotów z powodu pogody zostało odwołanych, we środę chyba nawet wszystkie. Niestety godzinę później dostałem powiadomienie, że lot Easyjetem został anulowany. Zaczęliśmy na szybko analizować wszystkie możliwe opcje oraz przysługujące nam prawa. Na stronie Easyjet mogliśmy jedynie przetransferować bilety na dzień później (nie było już wolnych miejsc) lub poprosić o zwrot pieniędzy.

Następnego dnia udaliśmy się na lotnisko, oddaliśmy auto (z tym nie było problemu) i poszliśmy szukać informacji. Najpierw odstaliśmy godzinę w kolejce do punktu informacyjnego, ale niestety okazało się, że tam obsługują tylko pasażerów portugalskich linii TAP, którym również anulowano lot. Po wskazaniu nam odpowiedniego biura udaliśmy się tam, ale dowiedzieliśmy się tylko, że problem był natury technicznej (fizycznie samoloty Easyjet oraz TAP lecące wcześniejszego wieczoru zostały zawrócone i nie wylądowały na Maderze).
Madera

W przypadku odwołania lotu (lub opóźnienia powyżej 3h w miejscu docelowym) na terenie Unii Europejskiej linia lotnicza musi zadbać o pasażerów i zapewnić transport alternatywny (nawet innym przewoźnikiem). Jeśli to konieczne pasażerom powinien zostać zapewniony również hotel oraz transport do niego oraz potem na lotnisko. Dodatkowo powinny zostać zapewnione wyżywienie np. w postaci voucherów. W przypadku, gdy problem leży po stronie przewoźnika, a tak było w tym przypadku to pasażerom przysługuje odszkodowanie od 250E do 600E na osobę (zależne od długości trasy).

Ciekawie jest to opisane w tym artykule.

Niestety jedyną “pomoc” jaką otrzymaliśmy od obsługi lotniska to ulotka z numerem telefonu na infolinię, na której nikt nie odbierał telefonu, mimo iż dzwoniłem kilka razy.

Madera

Postanowiliśmy zagrać trochę vabank, ponieważ tzw. low costy (takie jak Easyjet, Wizzair czy Ryanair) nie bardzo są skłonne oddawać za bilety tradycyjnych przewoźników, ale zostawieni sami sobie kupiliśmy bilety na wieczorny lot TAPem w cenie 2500zł (za 3 osoby). Dodatkowo postanowiliśmy brać rachunki, za wszelkie wyżywienie z całego dnia na lotnisku. Po powrocie do Polski złożyliśmy wniosek przez stronę Easyjet o zwrot pieniędzy za bilety TAP oraz wyżywienie i prośba została rozpatrzona pozytywnie. Na początku maja (po 2 miesiącach od podróży) środki zostały zwrócone.

Link do wniosku o zwrot za poniesione wydatki.

O odszkodowanie złożyliśmy osobny wniosek, został również rozpatrzony pozytywnie na początku maja, ale z niewiadomych przyczyn środki nie zostały wypłacone w umówionym terminie. W momencie pisania tego artykułu jestem na etapie wymiany mailowej z przewoźnikiem o niezrealizowanym przelewie.

Link do wniosku o odszkodowanie.

#LOTNISKO
Jak wspomniałem wcześniej lot Easyjet miał być rano, a lot TAPem dopiero wieczorem. Ponieważ oddaliśmy auto, to musieliśmy sobie zagospodarować czas na lotnisku.

Madera

Początkowo pochodziliśmy sobie w jego okolicy. Pogoda zrobiła się przepiękna, jedynie trochę wiało.

Madera

Nad oceanem spędziliśmy kilkanaście minut (przegonił nas wiatr).

MaderaMaderaMadera

Ostatecznie udało nam się znaleźć niewielki skwerek nieopodal lotniska z ławkami. Co ciekawe wokół wygrzewało się sporo jaszczurek.

W hali lotniskowej można zjeść obiad, a jego koszt to 6-10E w zależności od menu. Jedzenie jest znośne. Gdy przyszedł wieczór poszliśmy do kontroli bezpieczeństwa, a potem okazało się, że w strefie wolnocłowej znajduje się pizza hut. Spotkaliśmy tam piłkarzy miejscowej drużyny, która leciała na mecz do Lizbony.

Madera

Na samolot oczekiwaliśmy z niecierpliwością, na szczęście wylądował i po kilkudziesięciu minutach byliśmy już w drodze do Porto. Byliśmy bardzo zmęczeni.

Madera

Wbrew pozorom oczekiwanie na lotnisku nas zmęczyło, mając auto do dyspozycji moglibyśmy sobie jeszcze coś pozwiedzać, ale niestety w okolicy lotniska nie ma zbyt wielu miejsc dostępnych w zasięgu pieszego.

Po przejściu odprawy bezpieczeństwa można wyjść na taras, z którego można obserwować lądujące i startujące samoloty.

Podsumowując wycieczka na Maderę bardzo nam się podobała, mimo iż pogoda nie dopisała. Zobaczyliśmy wiele ciekawych miejsc, a miejscowi ludzie okazali się być bardzo życzliwi. Wyspiarskie jedzenie również nas urzekło.

Poza przygodą z lotem powrotnym i niekorzystną pogodą nie spotkały nas żadne problemy.

Następny artykuł dotyczyć będzie Porto :)

You have no rights to post comments

o mnie


Na moim blogu podróżniczym zabiorę was do świata moich podróży, pokażę zdjęcia oraz ciekawostki z miejsc, które odwiedziłem.



antka wspiera

Tuba Gliwic

Aina
Śląskie Trendy


50zł zniżki



Jestem również na:

zBLOGowani.pl